czwartek, 12 marca 2015

Książki LGBTQ: Zmyślone życie Siergieja Nabokowa

Po długiej przerwie wznawiam bloga. Nie miałam pomysłu o czym pisać, a nie chciałam publikować postów o niczym, to nie miałoby żadnego sensu i niewiele by wniosło do treści strony. Ten wpis będzie trochę inny od poprzedniego, zostawię tematy psów i narzędzi ich tresury na rzecz książki, która przez ostatni czas tak siedzi mi w głowie, że wreszcie muszę gdzieś przelać myśli. Chciałabym zaznaczyć, że to nie będzie recenzja – kompletnie nie znam się na ich pisaniu. Zrobię również wszystko, co w mojej mocy, by uniknąć spoilerów, więc jeżeli nie znacie tej pozycji, możecie śmiało czytać dalej.

wtorek, 4 marca 2014

Psie sprawy: Amatorsko o kolczatce

Kolczatka ma swoich zwolenników i przeciwników. Jedni powiedzą, że to narzędzie tortur, drudzy wręcz przeciwnie – konieczność każdego wyjścia z psem. Niektórzy jednak mają podzielone zdanie i do nich zaliczam się ja.
Zacznijmy jednak od początku, czyli od przyczyny, dla której większość decyduje się na kolczatkę – ciągnięcie psa na spacerze. Uważam że pozwolenie zwierzęciu na coś takiego jest najgorszą rzeczą jaką można zrobić. Nie chodzi tu o dyskomfort osoby prowadzącej czworonoga, bo to logiczne, ale o szkody fizyczne, jakie wyrządzamy psu, gdy ten szarpie za smycz. Jeżeli pies jest na wąskiej obroży, deformuje mu się odcinek szyjny kręgosłupa, jeżeli zaś ma na sobie szelki – istnieje w przyszłości ryzyko wypadania dysku i późniejsze problemy z chodzeniem. No i oczywiście w wypadku tego drugiego, mamy gorszą kontrolę nad psem, a ten w stanie pobudzenia emocjonalnego (w szczególności gdy zwierzę jest sporych gabarytów) może wyrządzić krzywdę nie tylko sobie, ale i właścicielowi, który go nie utrzyma na smyczy.